niedziela, 30 marca 2014

Uziemieni w naturze

Zamykam oczy. Otacza mnie cisza wieczoru na uboczu wsi. Wyobrażam sobie, że zapada zmrok, tak jak ma to miejsce w tej chwili, a ja... Ja nie mam wokół siebie ciepłych ścian naszego domu. Nie mogę też pisać tego bloga, ponieważ elektryczność nie została odkryta. Komputer i Internet to nieznane mi pojęcia. Nie oświetla mnie sztuczne, ciepłe światło żarówki. Co więc mam i jak żyję?

Otwieram oczy i myślę, że udogodnienia cywilizacyjne są zwyczajnie wpisane w naturę ludzką, w ludzki byt. Od zarania dziejów staramy się uprościć wiele czynności, konstruując co raz to bardziej skomplikowane narzędzia, które po prostu ułatwiają nam funkcjonowanie. Równocześnie, płacimy co raz większą cenę za korzystanie z tych udogodnień, zamykając swoje życie w sztucznych ramach. Pośpiech. Stres. Dzień zlewa się z nocą. Zmęczenie. Wypalenie. Wyczerpanie. Podobno jednak istnieje lek na to. Zwyczajnie. Po prostu. Uziemianie, czyli grounding czy inaczej earthing.

 Grounding jest to ruch zdobywający co raz większą popularność na świecie. Jego fani dbając o swoje dobre samopoczucie i zdrowie, korzystają z energii jaką może nam dać Ziemia, chodząc boso po naturalnym podłożu. Takie uziemianie wpływa kojąco na nasze zmysły, na nasz umysł i nasze ciało. Pomaga utrzymać wewnętrzną równowagę, pomimo zmieniającej się wokół, w szybkim tempie rzeczywistości.

 Dla osób, które nie mają ochoty zdejmować butów, podpowiem, że istnieje wiele innych, zastępczych form uziemiania. Pomysłów może być wiele, najważniejsze - to pozostawać w kontakcie z naturą. Potwierdzają to badania przeprowadzone na University of Washington przez psychologa Petera Khan'a. Eksperyment został przeprowadzony na grupie osób, które doświadczały stresu o umiarkowanym stopniu. Naukowcy sprawdzali, w jakim czasie tętno osób badanych powróci do normy, jeżeli będą oni: wyglądali przez okno, spoglądali w ekran telewizora, spoglądali na pustą ścianę. Wyniki tych badań pokazały, że tętno osób, które patrzyły na przyrodę najszybciej wracało do normy. Tętno osób, które oglądały telewizję, wracało do normy w tak samo długim czasie, jak tętno osób patrzących na białą ścianę.  Peter Khan tak podsumował wyniki swojego eksperymentu: "Technologia pomaga w życiu, ale nie łudźmy się, że możemy żyć bez natury".



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz