sobota, 10 maja 2014

Tajemniczy komentarz na blogu

Parę dni temu pojawił się na naszym blogu, w zakładce "kontakt", tajemniczy, dziwny i enigmatyczny komentarz. Otwórz tę zakładkę, drogi czytelniku i przeczytaj zamieszczony poniżej komentarz. 

Przeczytałeś/aś? Dziwny? Dziwny. Najedź teraz kursorem na nazwę autora komentarza "ktomidalskrzydla" i kliknij lewym klawiszem myszy. Jeśli strona "z pamiętnika młodego lotnika - czyli o baranie, który latał samolotami" została otwarta, kliknij w menu zakładkę "about". Przeczytaj. To dopiero odjazd, prawda?

Minęło trochę czasu, zanim zorientowałem się, o co tak naprawdę chodzi. Zwykle, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Zwykle, nie tym razem. Moja pierwsza reakcja po przeczytaniu, brzmiała mniej więcej tak: "o co, urwał nać, chodzi?!" Jaki Piotr, jaki Antek? Kliknąłem na podany w komentarzu link i szybko znalazłem się poza Galumfandowym światem, w zupełnie innej przestrzeni. Wciąż nic. Brzmienie, cytowanych przed momentem słów, nadal trwało. Odłożyłem więc tę kwestię "na bok" i zająłem się innymi sprawami. Po kilku godzinach, mając 20 dag wolnego czasu, wróciłem na tego bloga i czytam. Z każdym przeczytanym zdaniem, odkrywam nowe szczegóły. W pewnym momencie, każdy drobny szczegół coraz bardziej rozjaśnia mi umysł. Wszystko zaczyna się układać w pewną, spójną całość. Nagle, usłyszawszy dźwięk malutkiego dzwonka, dobiegający z naszego zielonego ogrodu, mówię do siebie: Bingo! Już wiem.

Osoba, która pisze tego bloga, jest mi dobrze znana. Jest to ktoś wyjątkowy, z którym łączy mnie wiele. Jest kimś, komu chciałbym podziękować za to, czego mogłem się dzięki niemu nauczyć i czego Wy teraz macie możliwość nauczyć się, czytając jego bloga. To, co jest wyjątkowe, to wyśmienity humor i spojrzenie na świat z "drugiej strony". Nie chcę pisać "od tyłu", bo wiem, że nasuwa to Wam różne skojarzenia. Musicie czytać jego posty uważnie, bo będzie Was w swoich tekstach zwodził i mylił trop - zakładka "about" jest wyraźnym przykładem.

Na nieszczęście, w pewnym momencie, w wyniku splotu różnych okoliczności, nasze drogi się rozeszły. Nie minęło jednak dużo czasu, a znów się zbiegły, bo mniej więcej w tym samym czasie założyliśmy nasze blogi, co mnie bardzo, bardzo cieszy. Mam nadzieję, że już nie długo, znów będę mógł cieszyć się jego obecnością i to nie tylko w wirtualnym świecie.

Zachęcam Was do zaglądania na blog: http://ktomidalskrzydla.wordpress.com/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz