niedziela, 8 czerwca 2014

Wrack Rack czyli Wrak Race - o tym, kiedy mężczyzna przestaje być chłopcem

Otóż... powiadam Wam kobiety - nigdy. Never. Nunca. Niemals. Jeśliby zadać to pytanie w jakimkolwiek innym, obcym języku, odpowiedź zawsze będzie taka sama. Bo na całym świecie ludzie w gruncie swej istoty są tacy sami.

I tak oto właśnie, chciałabym wszystkim kobietkom zasugerować - bierzmy czasem przykład z panów! Wrzuć na luz. Zostaw gary. Odstaw męża od piersi i rusz się np. na Wrack Race! Ja byłam. Co prawda z mężem. Powiem krótko, bał się o mnie. Bo...

...bo jak się siedzi we wraku zgniłego Forda. W dodatku ten Ford pruje szutrowy tor wyścigowy. Ponadto inne podobne auta starają się zapchać Forda, raz po raz ostukując auto z każdej strony (głównie mojej). Wtedy Mąż zaczyna poważnie bać się o żonę i nawet zwalnia prędkość. (Wykorzystując okazję - apel do kobiet, które czują się zaniedbane. Zabierz męża na Wrak Race i zostań jego pilotem. Jak zaczną w Was "walić" inne auta, mąż na pewno Cię zauważy, oczyma duszy ujrzy całe wspólne życie i doceni, że Cię ma.) 

Powiało grozą, a nie tak miało być. Ostukiwanie wyglądało groźnie z wnętrza auta, choć w gruncie rzeczy jako kobieta od zawsze płochliwa, ku memu zdziwieniu, chciałam więcej takich wrażeń. Publiczność też. Wyglądało spektakularnie, choć ostatecznie nic wielkiego się nie działo. 

W wyścigu startowali głównie mężczyźni. Widziałam dwie pary kobiet. Pomyślałam sobie, powinnyśmy częściej. Pomyślałam też sobie, że choć jako kobiety wyglądamy czasem na infantylne, to właściwie mężczyźni pozostają dziećmi na zawsze. I to jest fajne. Ale żeby nie było tak słodko drodzy Panowie, w tym moim gadaniu dzisiejszym muszę niestety dodać, że  próżność stanowi jedno z tych dziecięcych obliczy.

Bo kto widział żeby zabawę traktować tak ambicjonalnie? I tu kobietki, dla nas plus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz