poniedziałek, 14 lipca 2014

Minimalizm - źródło radości

Zwykle, jak wchodzę do kuchni, to włączam radio. Wchodzę, włączam, gra. Nie, mówi. Tym razem jest audycja, no to mówi. O czym? Wsłuchuję się w słowa głosów z plastykowej obudowy wyposażonej w głośniki. O minimalizmie mówią - "ciekawy temat" - myślę.

Minimalizm

Czym jest minimalizm? Jest to pewien sposób myślenia o rzeczach, które dookoła nas porozrzucane (z ładem lub bez) wchodzą nam w oczy, nierzadko pchają się pod nogi, chcąc nas przewrócić, a my się temu opieramy. Uważamy, że większość rzeczy, to zbędne przedmioty i powinniśmy korzystać tylko z tych dobrodziejstw tego świata, które są użyteczne lub niezbędne.


Wykolejeni

No właśnie. Nie daj się przewrócić. Filozofia, którą podaję Wam na talerzu, jest w opozycji do tzw. konsumpcjonizmu czyli innej filozofii, która zakłada, że pragniemy mieć różne rzeczy, które niekoniecznie są nam potrzebne. Mało tego, pragnienie posiadania potęguje się, tworząc bezsensowny, samonapędzający się "pociąg".

Kij ma dwa końce - zawsze

Są plusy i minusy konsumpcji. No bo z jednej strony to źle, bo produkujemy zbyt dużo niepotrzebnych rzeczy, a z drugiej ktoś te rzeczy produkuje. Jak je wytwarza, no to zarabia, jak zarabia to ma pieniądze na wydawanie na kolejne rzeczy. I tak w kółko.

Nie daj się omamić!

Pomijam kwestie produkcji ogromnych ilości śmieci, zagracania przestrzeni życiowej itp. Najgorsze w konsumpcjonizmie jest to, że w pewnym momencie Ty i/lub Twoje dzieci tracą naturalną umiejętność cieszenia się tym, co dostaną. Fajny jest przecież czas w którym się marzy i po jakimś długo oczekiwanym czasie się to dostaje. Mało tego, z takiej długo wyczekiwanej rzeczy, dłużej się cieszymy. I to jest piękne.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz