środa, 31 grudnia 2014

Sylwester do Lehmhausa. Idziemy na Melanii!

Zauważyłem, że 31 grudzień jest dla wielu nie tylko zabawą, ale również udręką. Zorganizować porządną imprezę, to nie lada wyzwanie. Choć z tym łatwo można sobie poradzić: zamiatasz kurz pod meble, ledwo noszone ciuchy upychasz do szafy, brudne naczynia przetrzesz piaskiem (do tych najbardziej i najdłużej brudnych użyjesz żwiru), kupisz "radzieckiego" szampana, przyniesiesz słoik kiszonych ogórków i wszystko masz na "błysk". Jednak co w przypadku, gdy jest 30 grudzień, masz kilka zaproszeń na domówki i nie wiesz co z tym zrobić? Na którą się zdecydować? No, masz problem. Choć i w tym przypadku można to jakoś załatwić. Możesz na przykład zrobić dobry uczynek i rozdać zaproszenia bezdomnym, a sam spędzić ostatnią noc w roku z Dwójką lub Polsatem. No, ale co w przypadku, w którym nie masz żadnego pomysłu na Melanii, a do północy zostało niecałe 15 godzin? No, jesteś w kropce, ale mam dla Ciebie ciekawy pomysł.

Osoby kreatywne zawsze szukają urozmaicenia tej szalonej nocy. No, ale Ty jeszcze nie niczego znalazłeś. Bynajmniej nie znaczy to, że nie jesteś kreatywny. Dlatego, jeśli choć trochę lubisz góry, jesteś odważny i rozważny, to możesz wybrać się na nocną górską wędrówkę, tak abyś w godzinie zero mógł zobaczyć przepiękny widok, jakim jest wielki pokaz sztucznych ogni całej okolicy. Oczywiście, musisz zabrać w góry wszystko to, co jest potrzebne w taką wędrówkę jak np. buty ponad kostkę z twardą podeszwą, ciepłe ubranie, zapas pożywienia na rok (to ważne) i latarki. Musisz pamiętać, aby się nie zgubić oraz wybrać w miarę nie wysoki szczyt i najłagodniejszą trasę. Wiem, że w taką wędrówkę wybiera się wiele osób, więc zawsze można się podłączyć do jakiejś większej ekipy, znającej dobrze trasę.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz