poniedziałek, 13 lipca 2015

Na na na nalewka

Pada deszcz a na deszczu serce rośnie, bo mamy lato, a lato to i same pyszne rzeczy rosną wokoło.
 
Z tej radości czarowaliśmy dzisiaj w naszej kuchni nalewkę z wiśni. Efekt końcowy poznamy dopiero za kilka miesięcy, może rok (to będzie dla niektórych lekcja cierpliwości), a póki co nasze wisienki cieszą się kąpielą w spirytusie. 

Przepisów sporo i trudno się zdecydować, który wybrać. Moim zdaniem trzeba próbować różnych, bo co naleweczka to lepsza, to inna.
Nasza powstaje właśnie w dużym słoju, z 1 kilograma wiśni i pół litra spirytusu. Za około 6 tygodni mamy w planie odcedzić wiśnie od nalewu i uradować je tym razem cukrem, aż do uzyskania syropu. Potem niech się łączą syrop z nalewem aż otrzymamy nalewkę. Po miesiącu, przecedzimy naleweczkę co by była klarowna i niech "leżakuje" w chłodnym i ciemnym miejscu, aż uświęcimy nią jakiś miły, inny wieczór.

Składniki:
1-1,5kg wiśni,
1/2 kg cukru
1/2 litra spirytusu
200 ml przegotowanej wody (rozcieńczamy nią spirytus przed dodaniem do wiśni).

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz